Instytut Pamieci Narodowej bierze odpowiedzialnosc za tezy zawarte w
ksiazce
"SB a Lech Walesa. Przyczynek do biografii" - powiedzial w Kontrwywiadzie
RMF FM Janusz Kurtyka.
Sr, 2008-06-18 08:02 (aktualizacja: 13:49)
Kurtyka: Walesa byl "Bolkiem", bral pieniadze od SB - podpisuje sie pod
tymi
tezami
Instytut Pamieci Narodowej bierze odpowiedzialnosc za tezy zawarte w
ksiazce
"SB a Lech Walesa. Przyczynek do biografii - mówil w Kontrwywiadzie RMF FM
Janusz Kurtyka. Prezes IPN przyznal wprawdzie, ze nie ma w niej
stuprocentowego dowodu na to, ze to wlasnie Lech Walesa byl "Bolkiem", ale
tylko dlatego, ze "tego typu dokumenty zostaly starannie na poczatku lat
90.
wyprowadzone".
Konrad Piasecki: Obok nas 751 stron "SB a Lech Walesa". Panie prezesie,
bierze pan pelna odpowiedzialnosc za kazde slowo tego dziela?
Janusz Kurtyka: Ta ksiazka jest dzielem dwóch historyków, natomiast wydaje
ja Instytut Pamieci Narodowej.
Konrad Piasecki: Instytut Pamieci Narodowej sie pod nia podpisuje?
Janusz Kurtyka: Tak. Oznacza to, ze Instytut Pamieci Narodowej bierze
równiez odpowiedzialnosc za tezy tej ksiazki.
Konrad Piasecki: Pod glównymi stwierdzeniami, ze Lech Walesa byl
"Bolkiem",
pobieral od Sluzby Bezpieczenstwa pieniadze a pózniej czyscil i falszowal
swoje teczki, pan - prezes Instytutu Pamieci Narodowej - podpisuje sie bez
zadnych wahan i watpliwosci?
Janusz Kurtyka: Z tej ksiazki jednoznacznie wynika, ze pan Lech Walesa na
poczatku lat 90. przejal znaczna czesc archiwaliów dotyczacych swej
przeszlosci z poczatku lat 70. Z tego faktu wynika szereg konkretnych
watpliwosci.
Konrad Piasecki: A wczesniej byl "Bolkiem" i pobieral za to pieniadze.
Janusz Kurtyka: Wynika równiez, ze pan Lech Walesa byl na poczatku lat 70.
zarejestrowany jako tajny wspólpracownik. Zachowala sie dokumentacja
bedaca
nastepstwem tej rejestracji.
Konrad Piasecki: Ma pan stuprocentowe poczucie i przekonanie, ze jesli
Lech
Walesa wytoczy IPN-owi proces i zazada - jak mówi - miliona euro, to jest
pan w stanie udowodnic, ze on "Bolkiem" byl i wygrac ten proces?
Janusz Kurtyka: Panie redaktorze. Mysle, ze tutaj ****usza sie pan w
zupelnie
innej rzeczywistosci. Chcialbym zwrócic uwage na to, ze ksiazka ta jest
dzialem naukowym, jest produktem wolnosci badan i slowa, i odpowiada na
olbrzymie zapotrzebowanie spoleczne. Problem ten w latach 90. byl jednym z
centralnych punktów debaty publicznej. Nikt nie pokusil sie do tej ****y o
to, zeby tak naprawde zebrac wszystkie dokumenty, zanalizowac je, poddac
krytyce i przedstawic opinii publicznej.
Konrad Piasecki: To wszystko - zgoda. Pytam, czy ma pan poczucie i
przekonanie, ze pan na podstawie tego, co zrobili Cenckiewicz z
Gontarczykiem, jest w stanie udowodnic Lechowi Walesie przed sadem, ze byl
"Bolkiem", bo inaczej pan zaplaci straszne pieniadze?
Janusz Kurtyka: My ****uszamy sie jed**** w rzeczywistosci badan naukowych.
Konrad Piasecki: Tak, ale te badania naukowe maja swoje odzwierciedlenie i
swoje nastepstwa w sadach i polityce.
Janusz Kurtyka: Sady nie sa od tego, zeby decydowac o prawdzie
historycznej.
Konrad Piasecki: A jesli beda musialy? Jesli Lech Walesa wytoczy wam
proces
to?
Janusz Kurtyka: Zobaczymy, co przyniesie debata publiczna, która - mam
nadzieje - bedzie sie odbywala.
Konrad Piasecki: Pytam dlatego, ze przeczytalem te ksiazke. Rzeczywiscie
ten
ciag poszlak, który w niej jest, trudno obalic.
Janusz Kurtyka: I dowodów zródlowych.
Konrad Piasecki: Ale jednoczesnie tam nie ma dokumentu z podpisem Lecha
Walesy, nie ma zobowiazania wspólpracy, nie ma pokwitowania odbioru
pieniedzy. Tam takiego absolutnie stuprocentowego, jednoznacznego dowodu
nie
ma. Przyzna pan?
Janusz Kurtyka: Dlatego, ze dokumenty tego typu zostaly starannie na
poczatku lat 90. wyprowadzone - jak to pisza autorzy - spod dyspozycji
Urzedu Ochrony Panstwa.
Konrad Piasecki: Czy uwaza pan, ze jest jakikolwiek margines bledu,
procent
szansy, ze jed**** powiazanie "Bolka" z Lechem Walesa jest oparte albo na
falszywych danych albo na jakims bledzie?
Janusz Kurtyka: Z dokumentacji przedstawionej przez autorów i z ich
argumentacji jednoznacznie wynika, ze jest to wykluczone.
Konrad Piasecki: I pan ma takie przekonanie?
Janusz Kurtyka: Ja jestem przekonany.
Konrad Piasecki: Widzi pan jakies slabosci tej ksiazki?
Janusz Kurtyka: Kazda ksiazka naukowa z pewnoscia ma slabosci. Bledów nie
popelnia ten, kto nic nie robi. Zobaczymy, jakie slabosci zostana
wytkniete
przez krytyków tej ksiazki, których z pewnoscia nie braknie.
Konrad Piasecki: Czy nie jest tak, ze jej grzechem pierworodnym i czyms,
co
wyziera z niemal kazdej tej ksiazki strony, jest to, ze ona jest podszyta
jed**** negatywnymi emocjami wobec Lecha Walesy, ze Gontarczyk i
Cenckiewicz
chcieli napisac szaro-czarny obraz Lecha Walesy?
Janusz Kurtyka: Chcialbym zwrócic uwage, ze ta ksiazka dotyczy przede
wszystkim epizodu z poczatku lat 70., dokumentacji wytworzonej wokól tego
epizodu i losów tej dokumentacji.
Konrad Piasecki: Ale tez dotyczy strajku sierpniowego. Jesli historycy o
strajku sierpniowym maja glównie do napisania to, ze nie wiadomo, jak Lech
Walesa wszedl do stoczni. Na pieciu-szesciu stronach opisuja, ze moze
wszedl
w te brame, a moze tym plotem, a moze ktos go przywiózl. Wyglada na to,
jakby chcieli mnozyc watpliwosci i burzyc pomniki.
Janusz Kurtyka: Widac, ze czytal pan bardzo pospiesznie te ksiazke.
Przypomne, ze wszystkie rozmaite interpretacje i wersje, któredy Lech
Walesa
wszedl do stoczni opieraly sie na sie na tym, ze przerzucila go tam sluzba
bezpieczenstwa. Otóz, autorzy wykluczaja wszystkie te mozliwosci, które
byly
oparte na posadzeniach Lecha Walesy o wspólprace z SB w 1980 r. Wykluczaja
zdecydowanie - Lech Walesa byl wówczas autentycznym przywódca strajku i
nie
ulega watpliwosci jego historyczna rola.
Konrad Piasecki: Przyzna pan, ze ona jest podszyta emocja?
Janusz Kurtyka: Ksiazki historyczne moga byc napisane w sposób absolutnie
chlodny, badz tez moga byc podszyte emocja , to w historiografii jest
rzecz
absolutnie naturalna.
Konrad Piasecki: Ta jest podszyta emocja?
Janusz Kurtyka: Tak, sadze, ze rzeczywiscie te emocje niekiedy dochodza do
glosu, ale to nie moze byc zarzut wobec ustalen merytorycznych tej
ksiazki.
Ona jest oparta na olbrzymiej kwerendzie, trwajacej kilka dobrych lat,
chyba
okolo pieciu, na bardzo szczególowych dyskusjach, na bardzo szczególowych
analizach tej dokumentacji. Ta ksiazka jest owocem wielkiej pracy.
Konrad Piasecki: Lech Walesa ma dzis w reku wyrok sadu lustracyjnego, ma w
reku status pokrzywdzonego, czy IPN zamierza cos z tym zrobic?
Janusz Kurtyka: Zobaczymy jaki bedzie efekt dyskusji, jaki bedzie efekt
analiz.
Konrad Piasecki: Czy jest mozliwe odebranie Walesie statusu
pokrzywdzonego?
Janusz Kurtyka: Chce zwrócic uwage na to, ze wyrok Trybunalu
Konstytucyjnego
****azywal, wedle ówczesnie obowiazujacego prawa, aby osoby, które zostaly
oczyszczone przez sad lustracyjny z zarzutu klamstwa lustracyjnego
automatycznie dostawaly status pokrzywdzonego nadawany przez Instytut
Pamieci Narodowej i to byla podstawa decyzji ówczesnego kierownictwa
Instytutu, oczywiscie wspomagana równiez innymi przeslankami.
Konrad Piasecki: Jest mozliwe odebranie Walesie statusu pokrzywdzonego?
Janusz Kurtyka: Nie umiem w tej chwili na ten temat nic powiedziec, tym
bardziej, ze status pokrzywdzonego obecnie juz nie obowiazuje - pragne
zwrócic uwage.
Konrad Piasecki: A co o Lechu Walesie powinny pisac ksiazki do historii?
Czy
to, ze mial epizod wspólpracy, czy to, ze do konca nie wyzwolil sie w
okopów
wspólpracy z SB?
Janusz Kurtyka: Taka teza w tej ksiazce nie pada.
Konrad Piasecki: Pytam, co panskim zdaniem, teraz powinny glosic ksiazki
historyczne o Lechu Walesie, podreczniki do liceum, czy do szkoly
podstawowej.
Janusz Kurtyka: Mysle, ze zycie Lecha Walesy jest kapitalnym przykladem
dramatu Polaka pod rzadami komunistycznymi, dramatu polegajacego na tym,
ze
ten sam czlowiek mógl byc wspólprzywódca strajku w 1970 roku, ten sam
czlowiek mógl byc zakleszczony w relacje z SB, ten sam czlowiek zerwal
wspólprace z SB, ten sam czlowiek odmówil podjecia ponownej wspólpracy,
ten
sam czlowiek byl przywódca strajku, byl przywódca narodu w latach 80. - to
nie ulega najmniejszej watpliwosci i ten sam czlowiek musial zmierzyc sie
z
tym epizodem swojej przeszlosci jako prezydent Rzeczpospolitej.
Konrad Piasecki: Ale czy byl to czlowiek, który potrafil wyzwolic sie z
zaleznosci ze zwiazku ze Sluzba Bezpieczenstwa?
Janusz Kurtyka: Mysle, ze tak. Mysle, ze po 1976 r. mozna mówic z cala
pewnoscia o tym, ze Lech Walesa byl autentycznym uczestnikiem opozycji, a
pózniej autentycznym przywódca, to nie ulega watpliwosci.
Konrad Piasecki: Nie ma pan watpliwosci, ze dobrze sie stalo, ze ta
ksiazka
zostala wydana wlasnie przez IPN, z ta pieczecia z bialym orlem?
Janusz Kurtyka: Wydaje mi sie panie redaktorze, ze Instytut Pamieci
Narodowej jest od najtrudniejszych problemów naszej historii najnowszej.
Konrad Piasecki: A nie mial pan takich wahan, zeby jed**** wydac ja poza
Instytutem, nie podpisywac sie pod nia?
Janusz Kurtyka: Mysle, ze to IPN powinien tego typu problemy rozwiazywac i
z
nimi sie mierzyc. Z reszta chce zwrócic uwage, ze nic nie stalo na
przeszkodzie, zeby po 1990 r. jakikolwiek historyk tym problemem sie
zajal.
Konrad Piasecki: Dziekuje za rozmowe.
http://www.rmf.fm/fakty/?from=rss&id=138737
"McGrath" <mcgrath@[EMAIL PROTECTED]
> wrote in message
news:bJJ5k.7003$MN2.2104@[EMAIL PROTECTED]
>
> Tajemnice teczki TW "Bolka"
> Dzial Opinii 17-06-2008, ostatnia aktualizacja 17-06-2008 06:03
> Slawomir Cenckiewicz i Piotr Gontarczyk przedstawiaja w
"Rzeczpospolitej"
> swoja ksiazke "SB a Lech Walesa. Przyczynek do biografii"
>
> [...]
> Czyszczenie teczki
>
> Czesc dokumentów zniknela z archiwów po obaleniu rzadu Jana Olszewskiego
4
> czerwca 1992 r. Tego takze dotyczy praca Gontarczyka i Cenckiewicza.
> Walesa
> po raz pierwszy zazadal dostepu do zgromadzonych przez SB dokumentów na
> swój
> temat juz pare dni po odwolaniu Olszewskiego, 6 lub 7 czerwca. Ogladal
je
> w
> siedzibie kontrwywiadu UOP. W lipcu lub sierpniu tego samego roku teczke
> dostarczono mu do Belwederu. Zwrócil ja we wrzesniu - ale
zdekompletowana.
> Brakowalo m.in. oryginalu karty ewidencyjnej Lecha Walesy i licznych
> doniesien TW "Bolka". Zaginione dokumenty wedlug Walesy mialy wrócic do
> UOP
> w oddzielnej kopercie - w której jed****, jak sie potem okazalo, ich nie
> bylo.
>
> Historycy ustalili, ze po raz kolejny Lech Walesa wypozyczyl dotyczace
go
> papiery SB we wrzesniu 1993 r., pare dni po zwyciestwie SLD w wyborach -
> co
> poswiadcza notatka Andrzeja Milczanowskiego. Badajacy te sprawe trzy
lata
> pózniej - za zgoda nastepnego prezydenta Aleksandra Kwasniewskiego -
> eseldowski szef MSW Zbigniew Siemiatkowski stwierdzil, ze do UOP nie
> wrócily
> m.in. "notatki i doniesienia agenturalne L. Walesy" i "pokwitowania L.
> Walesy na odbiór wynagrodzenia za dzialalnosc agenturalna".
>
> Poproszono wtedy bylego prezydenta, aby zwrócil brakujace materialy.
> Walesa
> nigdy nie odpowiedzial.
>
> Zródlo : Rzeczpospolita
> http://www.rp.pl/artykul/149667.html
>
>
> http://www.rp.pl/artykul/149667.html
>


|